fbpx

Mów do mnie jeszcze – komunikacja jako kompetencja przyszłości (Odcinek 1)

Zapowiadając cykl o kompetencjach przyszłości nie podjęłam jeszcze decyzji, jaki kształt będzie miała ostateczna lista, ile czeka nas odcinków (a może sezonów?!), do tego w między czasie zaczęłam czytać „21 lekcji na XXIwHarairego, które czyta się jak lepszy odcinek Black Mirror, i w ogóle wtedy zawirował świat tysiącem barw. Mam wrażenie, że piszę to o kilka lat za późno, ale mimo wszystko warto nadrobić. Dla formalności: posiłkuję się raportem World Economic Forum i zestawieniem McKinsey, a na pierwszy ogień idzie niepozorna, acz niezbędna KOMUNIKACJA. Szybko, bo zaraz zostaniemy w tyle!

Q: Dlaczego komunikacja jest kompetencją przyszłości?

A: Kompetencjami przyszłości nie są wszystkie umiejętności, które da się zautomatyzować. A ponieważ na komunikację – w uproszczeniu przekazywanie myśli w sposób werbalny lub pisemny, zazwyczaj w konkretnym celu (chociaż każdy z nas zna kogoś, kto dokładnie zaprzecza tej regule, but I digress 😉 ) – składa się mnóstwo czynników, których zautomatyzować się na razie nie da, rozwijanie tej kompetencji jest jak najbardziej w cenie.

Q: Jaka komunikacja to ta „przyszłościowa”?

A: Skuteczna – czyli taka, która doprowadzi do tego, że odbiorca dostanie dokładnie taką informację, o jaką nam chodziło, a w efekcie podejmie odpowiednie działania.

Przykłady nieskutecznej komunikacji będą przewijać się przez ten post. Poniżej sytuacja, w której odbiorca (ŁKS) nie otrzymał lub nie zrozumiał przekazywanej informacji 😉

 natalia florek personal branding doradztwo zawodowe marka osobista kompetencje przyszłości komunikacja mem łks przyszłość rynek pracy
Internety, a dokładniej kwejk.pl

Q: Wszystko świetnie – ale co robić by komunikacja była skuteczna?

A: Nie być jak ŁKS. Ha ha, boki zrywać. A tak poważnie: każda informacja ma 5 kroków:

co chcę powiedzieć? -> co mówię? -> co ktoś słyszy? -> co rozumie? -> co zapamiętuje?

Tym samym, przy przekazywaniu ważnych informacji (albo w sumie jakichkolwiek, które mają przynieść oczekiwany efekt) warto zrobić sobie check-ponity:

  • ustalić cel (np. pojawienie się w domu majonezu) i trzymać się go przy formułowaniu wypowiedzi (np. kup proszę majonez),
  • zadbać o czas i miejsce przekazania informacji („kup proszę majonez” w momencie ustalania listy zakupów będzie miało większe szanse na powodzenie niż „kup proszę majonez” powiedziane na dobranoc
  • sprawdzić, czy informacja została zrozumiana (tu przykład z majonezem wyraźnie się wyczerpuje, ale załóżmy, że jakoś go naciągnę na potrzebę ćwiczenia. Kiedy powiesz np. „zjadłabym/zjadłbym jajka z majonezem” nie jest to wyraźny komunikat zachęcający do zakupu, więc warto się upewnić przed wyjściem oddelegowanej do sklepu osoby, czy: „masz na liście majonez?”. Przy bardziej skomplikowanych problemach warto również zostawić miejsce na pytania drugiej strony.
  • sprawdzić, czy informacja została zaakceptowana (może ktoś bardzo nienawidzi majonezu?).

Q: Jaką formę komunikacji wybrać?

A: Słuchają osoby zmotywowane (zainteresowane), rozumiejące o czy mówisz (nie zalewaj ich szczegółami), dające radę przetwarzać to na bieżąco (skojarzenia, związki, kontekst) i odczuwające lub widzące Twoje emocje. Warto też mieć przychylność słuchaczy.

Osobiście stosuję metody, które wywodzą się z NVC (Porozumienia Bez Przemocy) i innych nurtów, w których szacunek dla rozmówcy jest podstawą. Jeżeli chcesz, mogę Ci o kilku opowiedzieć, a tymczasem kolejny z życia wzięty przykład nieefektywnej komunikacji. Odbiorca (autor napisu), mimo najszczerszych chęci (to czuć!) odczuwa frustrację, gdyż sposób przekazania informacji był w jego ocenie nieefektywny i otrzymał zbyt wiele szczegółów. Nie da się ukryć, że nie zachowuje jednak szacunku dla rozmówcy.

 natalia florek personal branding doradztwo zawodowe marka osobista kompetencje przyszłości komunikacja mem make life harder przyszłość rynek pracy
Żródło: Instagram Make Life Harder za @jedrzejpakol

Q: Piękny przykład. To jakie to metody?

(prawda, że to niesamowicie śmieszne, że przeprowadzam wywiad z samą sobą w poście o komunikacji?! Get it?!)

A: Przygotowałam je w zmyślnej infografice do pobrania tutaj, można sobie powiesić nad korpo-biurkiem albo afirmować się w domu. Moje top 3 (a więcej w pliku) to:

  1. Język osobisty – skuteczność sprawdzona i potwierdzona. Każdy z nas wypowiada się we własnym imieniu i tak też powinien swoje wypowiedzi formułować. Będziecie zaskoczeni o ile dalej zaprowadzi Was „chciałabym/chciałbym byś [coś zrobił/a]” od „zrób to!”.
  2. HALT – czerwone światło by jednak w tym momencie nie mówić NIC. Jeżeli jesteś H(ungry – głodna/ny), A(ngry – zła/y), L(onely – samotna/y) lub T(ired – zmęczona/y) to zamilknij, zrób sobie kakao i wróć do tematu kiedy te uczucia miną (z autopsji wiem, że decyzje podejmowane w którymkolwiek z wymienionych stanów też raczej nie należą do wybitnych. Just sayin’).
  3. Zgoda na nie. Jeżeli serio będziecie mieć w sobie zgodę na to, że ktoś Wam odmówi, otwierają się piękne, szerokie drzwi do dyskusji i szukania nowych rozwiązań, argumentacji i kreatywności CZYLI kolejnych kompetencji przyszłości, o których więcej już niedługo!

Na zakończenie wspomnienie z weekendu, kiedy to Pani z lodziarni w Mikołajkach szukała skutecznego sposobu zakomunikowania pewnej rzeczy. Wybrała taki, a ja to szanuję.

4 odpowiedzi na “Mów do mnie jeszcze – komunikacja jako kompetencja przyszłości (Odcinek 1)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.